Jak byłam dzieckiem to już od połowy listopada zaczynałam odliczać dni do gwiazdki. Ale oczywiście po drodze była jeszcze jedna okazja do wczucia się w gwiazdkowy klimat – 6 grudnia potoczenie dzień zwany Mikołajkami. Jest to jeden z najbardziej wyczekiwanych dni przez najmłodszych. Dzieci się cieszą, ale ciężki orzech do zgryzienia mają rodzice. Dwoją się i troją co kupić swoim dzieciom. Wspomagają się listami do św. Mikołaja, które piszą dzieci i starają się spełnić prośby najmłodszych. Tak było zawsze i z tego co widzę, tradycja pisania listów do Mikołaja nie straciła na znaczeniu. Dlatego przed podjęciem decyzji, co kupić naszemu dziecku nie zapomnijmy o listach i ich marzeniach. Dorośli, mam wrażenie 6 grudnia spędzają jak każdy zwykły dzień i bardziej skupiają się na prezentach dla najmłodszych.

Dla tych zupełnie najmłodszych zwykle wybieramy maskotki z ulubionych bajek, puzzle, układanki, dla dziewczynek oczywiście będą to lalki Barbie, a dla chłopców tory wyścigowe czy magiczne świetlne miecze.
Dla tych trochę starszych zwykle decydujemy w dniu imienin Mikołaja na rolki, bądź ciekawą i zarazem modną grę internetową.

Dla tych zupełnie świadomych do czego służy telefon komórkowy rodzice wrzucają do skarpetki najnowszy model „komórki”. Znacznie starsi, tzw. 11-15 latki zwykle nie piszą już listów, tylko „ustnie” wyrażają swoje potrzeby mikołajkowe. I tutaj wybierają najczęściej oryginalną odzież, kosmetyki, czy ostatnio tak modne playstation move.
Jak już wspomniałam, dorośli obchodzą mikołajki dosyć symbolicznie, i prezenty nie wymagają od nich wydania dużych kwot, ale decydują się na małe prezenty zgodnie z tradycją 6 grudnia. Kobiety ucieszą się z pięknie zapakowanej ulubionej herbatki, drobnych perfum, ciekawej książki lub bielizny. Panowie nie pogardzą cygarem, spinkami do mankietów, lub multimedialną ramką do zdjęć.

Jak widać możemy podarować to, o czym każdy z nas marzy i przy tym pozostać w świątecznym nastroju szykując się do „poważniejszych” prezentów na tradycyjną „gwiazdkę” 24 grudnia.